Degustujemy

Próbujemy wina, od tych najtańszych do najdroższych, od Francji po Nową Zelandię, od wytrawnych do słodkich.

Podróżujemy

Podróżujemy po winnicach polskich i europejskich, rozmawiamy z winiarzami, dzielimy się z Wami wrażeniami.

Spotykamy się

Spotykamy się na winnych wydarzeniach, aby wspólnie degustować i dzielić się naszymi opiniami.

Obalamy winne mity i oceniamy sklepy z winem

Rozprawiamy się z winnymi mitami, które ciągle siedzą w naszych głowach i często nie pozwalają w pełni cieszyć się winem. Nie lubimy "bylejakości", dlatego odwiedzamy i oceniamy poznańskie sklepy z wine.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

wtorek, 30 października 2012

Hit(y) i kity Lidla

Lidl znów podzielił się ze mną swoimi winami. Cieszę się tym bardziej, że od jakiegoś czasu nie mijam żadnego Lidla na trasie do pracy i ciężko jest mi wypowiadać się o winach z tego dyskontu. Tym razem butelki pochodziły z najnowszej oferty włosko-hiszpańskiej. Były to butelki Vino Nobile di Montepulciano, Amarone oraz Rioja. Jeśli mówimy o winach dyskontowych to nie można wspomnieć o cenach butelek, były to odpowiednio 22,22 zł, 55,55 zł i ponownie 22,22 złotych. 
Tak jak i Wy złapałem się za głowę, gdy zobaczyłem ceny Vino Nobile i Amarone - pomyślałem, że to nie mogą być dobre wina i faktycznie były kiepskie. A klasyk toskański był dla mnie wręcz karykaturą wspaniałych win z okolic Montepulciano - nieokrzesana kwasowość Sangiovese kąsała w każdy centymetr kwadratowy ust, taniny niewydarzone, owocowość dziwnie stłumiona. Co gorsza z każdym łykiem wina było coraz gorzej i końcówka butelki trafiła do zlewu. 
Co z Amarone za niecałe 60 zł? Tutaj czułem się jak gdybym pił rozwodniony sok z rodzynek z odrobiną czerownych owoców i wyrobem czekoladopodobnym firmy Baron. Może i do wypicia, ale na pewno w żadnym wypadku wino to nie ma charakterystyki dobrego Amarone.
Całą sytuację ratuje Rioja Saxa Loquuntur Uno 2010, gdzie można spotkać dobrą soczystą owocowość, lekką nutę skóry oraz tytoniu. W ustach dość dobrze ułożone, z wyraźnym, choć niedominującym kwasem i średnio ściągającymi taninami. Bardzo dobra butelka, tym bardziej w cenie 22 złotych.
Dobrze o tej butelce pisał też Kuba z Wine Tasting PL.

A tymczasem Zakorkowani kontynuują temat winnej (r)ewolucji w Polsce. Tym razem wybrali się do jednego z poznańskich sklepów z winem (Casa de Vinos)  i sprawdzali, czy w cenach win z Lidla można kupić dobrą butelkę w sklepie specjalistycznym. Z jakim efektem? Sprawdźcie w najnowszym odcinku:

środa, 24 października 2012

Francuski Lidl co to był długo wysyłany


O najnowszej francuskiej ofercie Lidla napisane już chyba było wszystko. A Lidl już zaczyna kampanię kolejnej swojej oferty, tym razem maja to być Włochy. Dla mnie najdziwniejsze było zachowanie Lidla jeśli chodzi o kontakt z blogerami. Wiem, że kilku blogerów, nie tylko ja, dostało prośbę od Lidla o podanie swoich adresów celem wysłania kilku butelek do degustacji. Niestety, minęło kilka dni, a butelki się nie pojawiły, choć wina w sklepach już stały na półkach, a blogosfera rozpisywała się o nowych winach z Lidla. Sam byłem ciekaw tych butelek i sam bym kilka kupił do sprawdzenia, tym bardziej, że ceny były/są bardzo przystępne, ale skoro Lidl miał coś przysłać, to jakoś nie spieszyło mi się do sklepu. Po kilku dniach przypomniałem się Lidlowi i dopiero wtedy ruszyła się sprawa wysyłki win. 

Na początku do mojego kieliszka trafiła musująca Alzacja. Wojtek Bońkowski napisał o Bestheim Crémant d’Alsace Brut 2008: "Zdecydowanie wyróżniające się wino w tej ofercie.". Dla mnie to przeciętne i wręcz rozczarowujące wino musujące. Za 30-35 złotych można kupić niejedną lepszą Cavę. 

Medoc w postaci Château Le Genestras Médoc 2008 jakiś taki średnio ułożony i dziwnie beczkowy z kwasem wybijającym się na boki. Ja bym nie kupił nawet za 35 złotych.

Na koniec została butelka Ferdinand Labarthe Vacqueyras Cuvée Prestige 2011. Tutaj już lepiej niż w przypadku lidlowego Medoca. Pijalność dobra, chociaż przy degustacji w ciemno nikt chyba by mnie nie przekonał, że to jest Vacqueyras. Ale za niecałe 35 zł daje radę.

Najlepszą butelką, którą próbowałem było Chateau Andron Blanquet Saint-Estephe 2007, sporo owoców i ziemistości w tej butelce, eleganckie, dobrze zrobione. Chociaż cena prawie 80 złotych nie przekonałaby mnie, aby kupic wino w Lidlu.

Chateau de Malleret haut-Medoc 2007 to jakiś niewypał, podobnie jak w butelce z Medoc tutaj w nosie jest przyzwoicie, natomiast w ustach wszystko się rozjeżdża i ciężko jest mieć przyjemność z tego wina.

Chateau Naujan Lapereyre 2009 w klasie Bordeaux Superior za niecałe 20 złotych całkiem nieźle się broni. Co prawda alkohol dość mocno się wybija, jednak po chwili pojawia się przyjemny owoc i ziołowość. Do obiadu za 20 zł - bardzo dobra butelka. I właśnie ta butelka była pretekstem dla Zakorkowanych, aby porozmawiać o (r)ewolucji na polskim rynku wina:




Podsumowując całą ofertę win francuskich trzeba przyznać, że Lidl nie wypadł źle, patrząc szczególnie na relację cena-jakość. Ciężko będzie jednak mnie przekonać, że znajdą się osoby, który w Lidlu kupią wino za 80 czy 150 złotych. Serio? Lidl powinien trzymać się cen 20-40 złotych i w tych granicach szukać najlepszych butelek, które nie muszą koniecznie mieć napisów "Grand cru" na etykiecie i udawać tego czym nie są. Niech to po prostu będę dobre, szczere butelki w niskich cenach, wówczas z nieskrywaną przyjemnością będę wpadał do Lidla po wino do wtorkowego obiadu.

czwartek, 18 października 2012

Urmeneta Carmenere 2011 (Casa de Vinos)

Trafiłem do Casa de Vinos w poszukiwaniu wina na kolację. Piotr zaproponował niebeczkowane Carmenere za 35 zł. Wino szczerze owocowe, nie próbuje udawać czegoś czym nie jest. Znajdziecie tutaj pełno soczystych malin, truskawek, czereśni. Świetne wino w swojej cenie.

Nazwa: Urmeneta Carmenere 2011
Producent: Urmeneta
Rocznik: 2011
Kraj: Chile
Region: Central Valley
Kolor wina: Czerwone
Smak: Wytrawne
Szczep: Carmenere
Cena: 35 zł
Ocena: 86
Kupione w Casa de Vinos

You might also like:

wtorek, 16 października 2012

Winny Wtorek #37: Château Moncontour Vouvray Brut 2009

Tym razem Ilona prosto z Wysp zaproponowała Vouvray na dzisiejszy Winny Wtorek. Niestety Poznań nie ma czym się pochwalić jeśli chodzi o dostępność win z tej apelacji z Doliny Loary. Wina nie było ani w Winarium, ani w Casa de Vinos, Mine Wine, czy Almie. Dopiero w Marks & Spencer udało mi się znaleźć dwie butelki Vouvray. Postawiłem na wersję musującą, które produkowane jest dokładnie tą samą metodą co szampany, jednak tutaj używane są tylko grona Chenin Blanc. Wino bardzo bogate w piekarskie nuty, co bardzo mi się podoba, jednak brakuje w kieliszku owocowości, jest delikatna papierówka i limonka, jednak na mój gust jest tego ciut za mało. Kwasowość obecna, dobrze odświeżająca.

Jongleurowi temat się spodobał i pisze o swojej miłości do Vouvray. Blurppp trafił na butelkę uniwersalną i elegancją.


Nazwa: Château Moncontour Vouvray Brut 2009
Producent: Château Moncontour
Kraj: Francja
Region: Dolina Loary, Vouvray AC
Rocznik: 2009
Kolor wina: Białe
Smak: Wytrawne (Brut)
Szczep: Chenin Blanc
Cena: 65 zł
Ocena: 87+
Kupione w Marks & Spencer





piątek, 12 października 2012

Jesienny Salon Degustacyjny Domu Wina 2012

Miałem wczoraj przyjemność brać udział w Jesiennym Salonie Degustacyjnym organizowanym przez Dom Wina w hotelu NH w Poznaniu. Zacznę może od dużych plusów wydarzenia. Organizacja stała na wysokim poziomie. Nigdzie nie brakowało wina, wody, spluwaczki były na bieżąco opróżniane, przy każdym stoisku prawie bez przerwy ktoś czuwał. Minusy organizacyjne? Nie do końca rozumiem sens wymuszenia zakupu kieliszka za 15 złotych. Co ja biedny teraz z tym pojedynczym kieliszkiem będę robił w domu? Czy to 15 złotych to nie mogłaby być po prostu kaucja?  Drugim problemem był poziom wiedzy jaki reprezentowały niektóre osoby prezentujące wina. Błędne wymawianie nazw szczepów czy też recytowanie wierszyków na temat charakterystyki wina zdecydowanie zaczęły przeszkadzać w pewnej chwili. Poza tymi dwoma uwagami wszystko było pod kontrolą i byłem zadowolony.

A co z winami? Z ilością wina nie było problemu, natomiast z jakością już było gorzej. Na Salonie prezentowało się 15 producentów wina i jeden producent whiskey. Co fajne, dodatkowo można było spróbować świetnych serów i wędlin i sprawdzić jak parują się one z winami. Świetna sprawa! Co z win było warte spróbowania? Z całą pewnością Tokaje od Disznoko - zarówno na wytrawnie (ekstra świeżość, mineralność, przeszywająca kwasowość - piękne wino) jak i te na słodko, z wybitnymi 5 i 6 puttononami. Trochę słabiej, ale też bardzo dobrze odebrałem Porto od Kopke, szczególnie zapamiętałem wershę 10-letnią, choć LBV też miało swoich zwolenników.  
Zdecydowanie dobrze prezentował się Nowy Świat - winnica Tamaya z Doliny Limari w Chile (świetne Syrah, chociaż ich przebeczkowanego Chardonnay bym więcej nie tknął), Vina La Rosa z soczystym Merlotem i pikantnym Carmenere, Bodega Mauricio Lorca z Argentyny i jego wspaniałym 100% Petit Verdot (owoce, przykryte ziemistością, tytoniem, odrobiną czekolady z tyłu). Niestety Stary Świat przyniósł sporo rozczarowań, szczególnie biorąc pod uwagę najwyższe etykiety prezentowane na stolikach. Jedyne butelki, które przykuły na dłużej moją uwagę to Quinta Nova Reserva (chociaż jej cena 174,79 jest według mnie zdecydowanie przesadzona) oraz Riesling i Gewurztraminer Steinert Grand Cru od producenta Riefle.

Podsumowując, Dom Wina pokazał, że ma sporo win bardzo dobrej jakości w dobrych cenach (Nowy Świat + Hiszpania), ale również u nich trafiają się niewypały (prezentowane Bordeaux), a niektóre butelki są zdecydowanie zbyt drogie i raczej drugi raz bym po nie nie sięgnął w tych cenach.

W Poznaniu butelki z Domu Wina można kupić w podpoznańskim Skórzewie.

piątek, 5 października 2012

Rheingau #3: winnica Robert Weil

Zaraz po wizycie w winnicy Bison udaliśmy się do jednej z najjaśniejszych gwiazd Rheingau, do winnicy Robert Weil. Na miejscy przywitał nas Martin Daniel, sympatyczny pracownik tamtejszej sali degustacyjnej dla przyjeżdżających gości. Zaczęliśmy od Rieslingów, które powalały swoją świeżością i orzeźwieniem. Na zewnątrz było jednak deszczowo i dość chłodno, więc czym prędzej przeszliśmy do słodkich win, z których słynie Robert Weil. Wspaniałe było próbować tamtejszych win spatlese i auslese z różnych miejsc w winnicy. We wszystkich winach dominował owoc (od świeżych jabłek, cytrusów przez brzoskwinie, morele, aż po owoce suszone) podszyty nutą mineralną. Dodatkowo niektóre wina pięknie pokazywały elementy miodowe i benzynowe. No i ta kwasowość - poezja.
Warto też wspomnieć, że Robert Weil nieprzerwanie od 22 produkuje wszystkie poziomy jakościowe win niemieckich (od Kabinettów po wina lodowe i Trockenbeerenauslese).
Zebraliśmy ze sobą kilka win z 2011 roku, ale jeszcze jest za wcześnie aby je otwierać, poczekają pewnie kilka lat na odpowiednią chwilę. Tymczasem zapraszam do obejrzenia krótkiego wywiadu, który udało się nam przeprowadzić podczas wizyty:

wtorek, 2 października 2012

Winny Wtorek #36: Zifar Crianza Ribera del Duero 2003

Ostatni tydzień minął mi pod znakiem podróżowania i nie za bardzo miałem czas rozglądać się za winem na dzisiejszy Winny Wtorek. Na szczęście w mojej  piwniczce znalazła się jedna butelka z Ribery del Duero - Zifar Crianza 2003. Mimo że wino nie najmłodsze, to trzeba przyznać, że nadal bardzo żywe, szczególnie usta, gdzie pełno jest soczystych czarnych owoców i kąsającej kwasowości. Jedynie taniny są dość przygaszone i wskazują, że wino ma już 9 lat. Nos również bardzo dobry: mocno skoncentrowane czerwona i czarna porzeczka, czarna ziemia, skóra i wanilia. Butelkę kupiłem przy okazji Festiwalu Dobrego Smaku i muszę przyznać, że cena 45 złotych za tę butelkę, to rewelacja! Niestety gdzieś zapodziałem wizytówkę sprzedawcy i nie jestem w tej chwili w stanie przypomnieć sobie, gdzie tę butelkę możecie kupić. Grzegorz w komentarzu przypomniał mi, kto sprzedawał to wino na Festiwalu - byli to przedstawicie sklepu Brindis.pl. Jeśli gdzieś znajdziecie tę etykietę, to warto kupić.

Kuba z Wine Tasting PL chyba nie przepada za Riberą, chociaż wino mu raczej smakowało.

Nazwa: Zifar Crianza 2003
Producent: Zifar
Kraj: Hiszpania
Region: Ribera del Duero
Rocznik: 2003
Kolor wina: Czerwone
Smak: Wyrtawne
Szczep: Tinta Fino (Tempranillo)
Cena (na Festiwalu): 45 zł 
Ocena: 89+

Wino kupiłem na Festiwalu Dobrego Smaku 2012 od sklepu Brindis.pl